Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Najnowsze

O medytacji w pewnym sensie – Gymkhana

2 lipca 2013

Przeczytałem ostatnio, że najlepszym sposobem na wyciszenie się i relaksację jest kyudo. To połączenie łucznictwa z medytacją zen. Wystrzeliwuje się jedną strzałę na godzinę. Podobno można się w tej dyscyplinie zatracić. Człowiek rozluźnia się i uspokaja po ciężkim dniu pracy. Nabiera dystansu do świata. Uczy się kontrolowania swoich emocji. I przy okazji może oddać strzał do tarczy. Gymkhana również uczy panowania nad emocjami, chociaż osoba, która ogląda te wyczyny z boku jest bardziej pobudzona niż wyciszona. Jest w tym jakieś szaleństwo i adrenalina. Coś więcej niż radosne ślizgi i podrygiwania na asfalcie. Kto jednak powiedział, że medytację można uprawiać jedynie... czytaj dalej »

Czytaj więcej

Sebastien Loeb – człowiek-demolka i nowy król Pikes Peak

1 lipca 2013

Sting, który grał dwa dni temu koncert w Polsce, ma w swoim repertuarze piosenkę zatytułowaną „Demolition man”, czyli „Człowiek-demolka”. Można ją w dużym fragmencie zaśpiewać w związku z tym, co wczoraj uczynił dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata – Sebastien Loeb podczas wyścigu na Pikes Peak. Francuz, w swoim 875-konnym Peugeocie 208 T16, rozbił konkurencję w drobny mak, ustanawiając nowy rekord przejazdu. Trasa, która liczy sobie 19,98 km i ma 156 ostrych jak brzytwa zakrętów, została pokonana przez niego w czasie 8:13.878 min. Jest to o ponad 1,5 min szybciej od najlepszego czasu w historii tych wyścigów. I tylko dla porządku formalnego... czytaj dalej »

Czytaj więcej

Alfa Romeo 4C

28 czerwca 2013

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą w Madrycie. Jest piękny, słoneczny dzień. To w końcu Hiszpania – tam zawsze świeci słońce, nawet jeśli pada deszcz. Nagle zatrzymuje się przed Tobą sportowy samochód, a jego kierowca proponuje Ci przejażdżkę. Tym kierowcą jest hiszpański mistrz rajdowy, uczestnik 24-godzinnego wyścigu Le Mans i Formuły 1 –  Marc Gene, a autem – gorąca Alfa Romeo 4C. Co robisz?

Czytaj więcej

B

27 czerwca 2013

Nazywa się B. Po prostu. B jak Bogdan. I chyba trudno jest wymyślić krótszą nazwę dla jakiegokolwiek pojazdu. Plus jest taki, że do jego zapamiętania nie trzeba używać wyrafinowanych mnemotechnik. A zapamiętać go z pewnością warto. Tak samo jak nazwisko konstruktora i wynalazcy tego pojazdu – Witolda Mielniczka. Nazwa, co prawda, może jeszcze ulec zmianie, bo jest to koncept. B jest zabawką, ale z ogromnym potencjałem i możliwościami wykorzystania w przyszłości. Sterowany za pomocą radia – jeździ i lata. Jego konstrukcja jest cały czas dopracowywana, a projekt można wesprzeć finansowo, stając się w ten sposób właścicielem prototypu.

Czytaj więcej

Smart ForTwo Off-Road

26 czerwca 2013

Smart to nocna zmora wszystkich cierpiących na klaustrofobię. Ma bagażnik wielkości etui na okulary i niewiele większe wnętrze, w którym panuje ścisk jak w tokijskim metrze w godzinach szczytu. I to jeszcze zanim ktoś do niego wsiądzie. Niektórzy twierdzą, że śledzie w puszce mają przyjaźniejszy ekosystem. O jego zawieszeniu krążą legendy – jest twarde jak skorupa orzecha i czuć to każdą częścią ciała na dziurawej drodze. Smart źle znosi powiewy wiatru. Nie lubi wzniesień. Pokonanie większej kałuży stanowi dla niego mission impossible. Oczywiście ma liczne plusy. „Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów” – jak... czytaj dalej »

Czytaj więcej