Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Nie żyje Ferdinand Piech, charyzmatyczny szef Volkswagena

Ferdinand Piech zmarł w wieku 82 lat. Zostanie zapamiętany jako twórca dzisiejszej potęgi Volkswagena i jedna z najważniejszych postaci niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.


Ranking awaryjności aut. Raport 2017 wg polskich mechaników.

  


Ferdynand Piech zarządzał Volkswagenem w latach 1993-2002, a następnie pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej do 2015 roku. Odszedł z firmy tuż przed rozpętaniem się gigantycznego skandalu Dieselgate.

Piech

Współczesny obraz Volkswagena to bez wątpienia jego ogromna zasługa

Jako wnuk Ferdinanda Porsche mógł liczyć na niezły start. Początek jego wielkiej kariery datuje się na 1963 rok, kiedy rozpoczął pracę inżyniera w rodzinnej firmie. Jego największym projektem było opracowanie konstrukcyjne Porsche 917. Sportowe auto powstało dzięki zapierających dech w piersiach kosztach, ale odniosło sukces w Le Mans.

W 1972 roku Piech przeszedł do Audi, gdzie bardzo szybko objął stanowisko dyrektora generalnego. To za jego ery marka będąca w cieniu BMW i Mercedesa wyrosła na technologicznego lidera. Piech nadzorował rozwój napędu Quattro, budowę modelu 80 i 100, czy wprowadzenie na rynek ocynkowanego nadwozia. To jemu zawdzięczamy zaawansowane kształty pojazdów o niskim oporze powietrza, czy prace nad takimi jednostkami, jak V10 TDI, czy V12 TDI.

Te sukcesy zaowocowały tym, że w 1993 roku stanął na czele Volkswagena

A trzeba pamiętać, że Volkswagen nie radził sobie wtedy najlepiej. Charyzmatycznemu inżynierowi i myślącemu z wyprzedzeniem managerowi udało się przekształcić bliską bankructwa firmę w globalną potęgę, która obecnie w swoim portfolio posiada m.in. Porsche, Bentleya, czy Bugatti. Volkswagen kupił też MANA i Scanię. Lamborghini za rządów Piecha otrzymało fundusze na stworzenie szeregu stylowych modeli supersamochodów, a Skoda wyrosła na europejską markę.

A propos Bugatti i słynnego Veyrona

Piech obmyślił sobie, że niemiecki koncern zbuduje najszybsze i najmocniejsze auto na świecie. Przedstawił swoim współpracownikom jego wstępny schemat i wytyczne, co do mocy i prędkości maksymalnej. Ci, którzy nie wierzyli w szaloną wizję szefa, kwestionując możliwość chłodzenia takiego auta, czy też poddając w wątpliwość jazdę z prędkością 400 km/h, musieli pożegnać się z pracą. Veyron rodził się w bólach, by ostatecznie zadebiutować w 2001 roku w Genewie. Miał silnik W16 (16 cylindrów) o pojemności 8 litrów i mocy 1001 KM. Do produkcji superauto weszło w 2005 roku, a kilka lat później trafiło do annałów, rozpędzając się do 431 km/h.

Nie można też zapomnieć o Phaetonie

Volkswagen Phaeton

Luksusowa limuzyna była oczkiem w głowie Piecha. Miała rywalizować z klasą S Mercedesa i BMW serii 7. Podobno jednym z bazowych wytycznych Piecha było to, by Phaeton mógł pędzić z prędkością 300 km/h przy zewnętrznej temperaturze 50 stopni Celsjusza. Do wnętrza zaprojektowano bardzo zaawansowaną klimatyzację, która gwarantowała odpowiednią jakość powietrza astmatykom (zaliczał się do nich również sam Piech). Volkswagena, który w topowej wersji miał 12 cylindrów i 420 KM, wyposażono w specjalne nie parujące szyby, oraz szereg innych technologicznych rozwiązań. Z punktu widzenia statystyki sprzedaży Phaeton sukcesu co prawda nie osiągnął, ale ci, którzy go kupili, mieli do czynienia z autem precyzyjnie wręcz zaprojektowanym o bardzo wysokim stopniu komfortu.

Eksperymentalnym projektem Piecha był Volkswagen XL1

Czyli całkowite zaprzeczenie paliwożernego Phaetona. Średnie zużycie paliwa dwuosobowego Volkswagena XL1 nie przekraczało jednego litra oleju napędowego na 100 kilometrów. Samochód odznaczał się niebywałą oryginalnością, choć sam Piech chyba wolałby być zapamiętany z innych projektów. Kiedyś na pytanie o to, jakie najważniejsze działania podjął w Audi, wskazał na wspólną platformę modeli 80, 90, 100 i 200. Pozwoliła ona na znaczą redukcję kosztów. Tę samą strategię zastosował później w przypadku Volkswagena Golfa, który dzielił platformę z innymi modelami marki.

Ferdinand Piech opuścił firmę w 2015 roku

Rzekomo na skutek konfliktów i nieporozumień z Martinem Winterkornem, który ówcześnie zarządzał Grupą Volkswagen. Kilka miesięcy później wybuchła afera Dieselgate, nigdy jednak bezpośrednio nie powiązano jej z osobą Piecha. Jego nagła śmierć oznacza koniec pewnej epoki.

 

Zdjęcie: motor1.com


Sieć ProfiAuto zrzesza już ponad 1600 partnerów w całej Polsce. Należą do niej najlepsze sklepy oraz hurtownie motoryzacyjne. W naszej sieci znajdziesz także w pełni wykwalifikowanych i doświadczonych mechaników samochodowych, którzy naprawią awarię szybko i sprawnie. Wszystkie warsztaty samochodowe posiadają nowoczesne rozwiązania technologiczne tak, aby diagnoza usterki trwała jak najkrócej.

  

Sprawdź bezpłatnie stan techniczny Twojego samochodu! >>

Komentarze