Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Koenigsegg ujawnia, jak wygląda crash test auta za kilka milionów dolarów

Kiedy jesteś małą firmą tworzącą ultrasportowe auta o wartości kilku milionów dolarów, nie możesz sobie pozwolić na rozbicie w crash teście kilkunastu nowych egzemplarzy. To typowe działanie jest niemal nieodczuwalne finansowo dla dużych producentów, ale taka marka, jak Koenigsegg musi robić to inaczej.


Ranking awaryjności aut. Raport 2017 wg polskich mechaników.

  


Apex One nakręcił materiał z Koenigseggiem, który ujawnił rąbka tajemnicy w temacie crash testów. Szwedzka manufaktura, podobnie jak każdy inny producent, musi spełniać rygorystyczne standardy bezpieczeństwa. Są one rozmaite, w zależności od kraju. Oznacza to konieczność przeprowadzenia licznych testów zderzeniowych według bardzo różnych standardów i kryteriów, zanim auto trafi na dany rynek.

Koenigsegg

I tu pojawia się problem natury finansowej… oraz jego rozwiązanie

Poświęcenie w crash teście kilkunastu aut o średniej wartości 25 000 dolarów jest dla producenta popularnego sedana (np. marki Toyota) niewielkim wydatkiem. To raptem kilkaset tysięcy dolarów. W przypadku Koenigsegga, którego fabrykę rocznie opuszcza kilkanaście/kilkadziesiąt aut o wartości co najmniej 2 milionów dolarów, oznaczałoby to finansową katastrofę. Na szczęście Szwedzi znaleźli wyjście z tej sytuacji.

Monokok używany wielokrotnie

Christian von Koenigsegg wpadł na genialny pomysł, by w crash teście rozbijać ciągle ten sam egzemplarz. Inżynierowie zaprojektowali podwozie z monokokiem z włókna węglowego, który posiada aluminiowy rdzeń o strukturze plastra miodu. Inspirację zaczerpnęli oczywiście z Formuły 1. Jest to zarazem najdroższy element konstrukcji auta.

Monokok jest na tyle wytrzymały, że po wykonanym teście pozostaje jedynie wymienić zniszczone panele nadwozia i ewentualnie ramę, by ponownie móc uderzyć w ścianę. Pozwala to zaoszczędzić dużo pieniędzy i czasu.

Koenigsegg

Ważną rolę odgrywają też symulacje komputerowe oraz wewnętrzne testy

W zasadzie to od nich się zaczyna. Samochód przechodzi test krawężnika, jest obijany młotkiem, a nad jego drzwiami znęcają się inżynierowie. Przed zniszczeniem auta, specjaliści Koenigsegga symulują także testy zderzeniowe całej konstrukcji w komputerze, by je później skorelować z rezultatem fizycznego zderzenia. Dzięki temu mogą w bardzo dużym stopniu przewidzieć zachowanie się pojazdu w różnych niebezpiecznych sytuacjach na drodze.

Szczegółowo opowiadają o tym sam prezes, Christian von Koenigsegg, wraz z menadżerem ds. homologacji, Davidem Tugasem.

 

 


Sieć ProfiAuto zrzesza już ponad 1600 partnerów w całej Polsce. Należą do niej najlepsze sklepy oraz hurtownie motoryzacyjne. W naszej sieci znajdziesz także w pełni wykwalifikowanych i doświadczonych mechaników samochodowych, którzy naprawią awarię szybko i sprawnie. Wszystkie warsztaty samochodowe posiadają nowoczesne rozwiązania technologiczne tak, aby diagnoza usterki trwała jak najkrócej.

  

Sprawdź bezpłatnie stan techniczny Twojego samochodu! >>

Komentarze