Twój blog motoryzacyjny

Koenigsegg ujawnia, jak wygląda crash test auta za kilka milionów dolarów

Kiedy jesteś małą firmą tworzącą ultrasportowe auta o wartości kilku milionów dolarów, nie możesz sobie pozwolić na rozbicie w crash teście kilkunastu nowych egzemplarzy. To typowe działanie jest niemal nieodczuwalne finansowo dla dużych producentów, ale taka marka, jak Koenigsegg musi robić to inaczej.

Apex One nakręcił materiał z Koenigseggiem, który ujawnił rąbka tajemnicy w temacie crash testów. Szwedzka manufaktura, podobnie jak każdy inny producent, musi spełniać rygorystyczne standardy bezpieczeństwa. Są one rozmaite, w zależności od kraju. Oznacza to konieczność przeprowadzenia licznych testów zderzeniowych według bardzo różnych standardów i kryteriów, zanim auto trafi na dany rynek.

Koenigsegg

I tu pojawia się problem natury finansowej… oraz jego rozwiązanie

Poświęcenie w crash teście kilkunastu aut o średniej wartości 25 000 dolarów jest dla producenta popularnego sedana (np. marki Toyota) niewielkim wydatkiem. To raptem kilkaset tysięcy dolarów. W przypadku Koenigsegga, którego fabrykę rocznie opuszcza kilkanaście/kilkadziesiąt aut o wartości co najmniej 2 milionów dolarów, oznaczałoby to finansową katastrofę. Na szczęście Szwedzi znaleźli wyjście z tej sytuacji.

Monokok używany wielokrotnie

Christian von Koenigsegg wpadł na genialny pomysł, by w crash teście rozbijać ciągle ten sam egzemplarz. Inżynierowie zaprojektowali podwozie z monokokiem z włókna węglowego, który posiada aluminiowy rdzeń o strukturze plastra miodu. Inspirację zaczerpnęli oczywiście z Formuły 1. Jest to zarazem najdroższy element konstrukcji auta.

Monokok jest na tyle wytrzymały, że po wykonanym teście pozostaje jedynie wymienić zniszczone panele nadwozia i ewentualnie ramę, by ponownie móc uderzyć w ścianę. Pozwala to zaoszczędzić dużo pieniędzy i czasu.

Koenigsegg

Ważną rolę odgrywają też symulacje komputerowe oraz wewnętrzne testy

W zasadzie to od nich się zaczyna. Samochód przechodzi test krawężnika, jest obijany młotkiem, a nad jego drzwiami znęcają się inżynierowie. Przed zniszczeniem auta, specjaliści Koenigsegga symulują także testy zderzeniowe całej konstrukcji w komputerze, by je później skorelować z rezultatem fizycznego zderzenia. Dzięki temu mogą w bardzo dużym stopniu przewidzieć zachowanie się pojazdu w różnych niebezpiecznych sytuacjach na drodze.

Szczegółowo opowiadają o tym sam prezes, Christian von Koenigsegg, wraz z menadżerem ds. homologacji, Davidem Tugasem.

 

 


Sieć ProfiAuto zrzesza już ponad 1600 partnerów w całej Polsce. Należą do niej najlepsze sklepy oraz hurtownie motoryzacyjne. W naszej sieci znajdziesz także w pełni wykwalifikowanych i doświadczonych mechaników samochodowych, którzy naprawią awarię szybko i sprawnie. Wszystkie warsztaty samochodowe posiadają nowoczesne rozwiązania technologiczne tak, aby diagnoza usterki trwała jak najkrócej.

  

Sprawdź bezpłatnie stan techniczny Twojego samochodu! >>

Komentarze