Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Ken Block promuje grę Forza Horizon 4

Ken Block za kierownicą Hoonicorna powraca i robi to, co najlepiej potrafi i do czego nas przyzwyczaił – jeździ bokiem i strzela z wydechu. Film będący promocją gry Forza Horizon 4 jest krótszy niż większość produkcji z cyklu Gymkhana, ale nie brakuje w nim dynamicznej akcji, którą spaja genialny montaż. Fani amerykańskiego specjalisty od driftu powinni być zadowoleni.

Tym razem Ken Block eksploruje malownicze krajobrazy Goodwood w Wielkiej Brytanii

To sceneria hrabstwa West Sussex, w której co roku odbywa się jedna z najważniejszych imprez motoryzacyjnych w skali świata – Festiwal Prędkości organizowany przez lorda Marcha.

Ken Block

1400 koni pod maską

Do dyspozycji Ken Block ma Forda Mustanga Hoonicorn V2 z 1965 roku. Mogliśmy go dobrze poznać w siódmej odsłonie Gymkhany, choć wtedy nie był tak wydajny. O auto zadbali inżynierowie z Roush Yates, którzy przygotowali 6,7-litrową jednostkę V8, dwie turbosprężarki i zestaw wtrysku metanolu. Całość składa się więc na mocno wybuchową mieszankę. Na szczęście system napędu na cztery koła pozwala Blockowi w pełni wykorzystać ogromną moc, która wynosi aż 1400 koni mechanicznych.

W krótkim video pojawia się kilka bardzo ciekawych pojazdów, brytyjski myśliwiec oraz… aktor znany z serialu „Gra o Tron”

Oprócz stereotypowego Mini Coopera ze wzorem Union Jack na dachu możemy rozpoznać też m.in. McLarena Sennę, Jaguara E-Type, Lotusa Cortinę, klasyczne Alfa Romeo, parę Lamborghini, Ferrari, czy Astona Martina. Poza tym w scenariuszu znalazła się również mini rola dla najsilniejszego człowieka świata. Mowa o Bjornssonie, który wcielił się w postać „Góry” w serialu „Gra o Tron”. Wisienkę na torcie stanowi legendarny myśliwiec Supermarine Spitfighter. Ken Block oddaje mu hołd, jak na driftera przystało – paląc gumy i okrążając go w kontrolowanym poślizgu.

Najnowsza czwarta już odsłona Forza Horizon zadebiutowała 2 października, dlatego czas najwyższy, by udać się do sklepu na zakupy.

 

 

Komentarze