Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

5 najciekawszych konceptów pokazanych na Frankfurt Motor Show 2017

Honda Urban EV

Urban EV

Japońska marka „umie w retro”, czego dowodem jest inspirowany Hondą Civic z lat 70. pudełkowaty pojazd dla czterech osób, który ma pojawić się na drogach już w 2019 roku (oby w jak najmniej zmienionej formie). Mamy tutaj prawdziwy miks: śmiały design, otwierane pod wiatr drzwi, elektryczny napęd i technologiczne rozwiązania z zakresu komunikacji kierowcy z maszyną. Więcej o nim tutaj.

Audi Aicon

Koncept Audi Aicon

Autonomiczny koncept Audi, który jest dłuższy od flagowego modelu A8 long o 24 cm. Jest również szerszy, wyższy i znacznie bardziej od niego komfortowy. Szczytem tej gigantomanii są 26-calowe koła. 4 silniki elektryczne (po 2 na oś) generują ok 350 KM, a akumulatory na jednym ładowaniu umożliwiają pokonanie nawet 800 kilometrów. Producent twierdzi, że można je naładować do 80% w zaledwie 30 minut, i to jest fajne. Mniej fajny jest fakt, że nie można Aiconem jeździć samemu, jeśli przyjdzie nam na to ochota – zarówno kierownicę, jak i pedały usunięto z kokpitu bezpowrotnie, oddając całkowitą władzę systemowi komputerowemu.

Mercedes-Maybach 6 Cabriolet

Maybach

Luksusowy jacht Mercedesa zamiast na Lazurowym Wybrzeżu zacumował na targach frankfurckich. Ponieważ to Maybach, to na jego pokładzie znalazła się biała skóra Nappa, a podłogę wykonano z najlepszego drewna wiązowego i aluminium. Liczba planowej produkcji: 300 egzemplarzy. Więcej o nim tutaj.

Renault Symbioz

Koncept Symbioz

Francuzi zaprezentowali wizję auta, które dopasuje się do twojego stylu życia. Będzie można nim zaparkować w salonie i traktować jako dodatkowy pokój, system nagłaśniający lub przenośny akumulator.

Renault Symbioz

Elektryczny Symbioz sam zawiezie cię w wybrane miejsce, a na drodze nawiąże interakcję z innymi pojazdami. Taki zautomatyzowany open-space na kołach. Przewidywany rok pojawienia się na drogach? 2030.

Kia Proceed

Kia

Kia zdradziła po części, dlaczego ich koncept może się podobać. To kwestia lakieru. Nazywa się Lava Red
i obejmuje aż 19 ręcznie nakładanych warstw, na które składają się kolor czarny, chromowany-srebrny i oczywiście czerwony z połyskiem. Całość tworzy niezwykły efekt, dodatkowo zmieniający się w oczach pod wpływem padającego światła.

Kia Proceed - koncept

Wnętrze również utrzymane jest w czerwonej tonacji. Żeby jednak kierowca nie czuł się w nim zbyt monotonnie i nie miał skojarzeń z amsterdamskim dark roomem, producent daje możliwość jego urozmaicenia. Wiąże się to z wyborem trybu jazdy. Dla opcji GT przewidziane są czerwone podświetlenia wskaźników i ekranu multimedialnego, w trybie eco – zielone (Forest Green), a w przypadku jazdy autonomicznej – białe (Ghost White).

Proceed

Tak naprawdę jednak oryginalność tego auta nie ogranicza się tylko do koloru. Smaczków jest więcej. Jego proporcje, podświetlony obrys bocznych szyb (tzw. „luminline”) oraz wydłużona sylwetka ze ściętą linią dachu i wąskimi tylnymi światłami (podobno przypominają ciekłe żelazo) najzwyczajniej w świecie sprawiają, że Kia Proceed wygląda zjawiskowo.

Kia

Na wersję produkcyjną przyjdzie nam poczekać co najmniej 2 lata.

 

Zdjęcia: carscoops.com

Komentarze