Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Legendarny DeLorean DMC-12 w zadziwiających modyfikacjach

Spotkanie z Johnem DeLorean w 2000 roku dla Richa Weissensela z Chicago okazało się momentem zwrotnym. Odnalazł sens życia i zaczął przekształcać bezsensowny pojazd z „Powrotu do przyszłości” w jeszcze bardziej pozbawione sensu twory na kołach. Jednym słowem: zwariował.

deloreanfan

To jednak szczególny przypadek wariata, który wie, że jest wariatem. Wiedział o tym również sam DeLorean, który zaaprobował szkice Richa, dał swoje błogosławieństwo i na odchodnym rzucił słynne angielskie ‘go for it’. Rich swoją przygodę z podróżowaniem w czasie rozpoczął od Monster Trucka. Zbudował go w zaledwie jeden miesiąc.

deloreantruck

Więcej problemów miał z ośmiometrową limuzyną, która posiada trzy pary otwieranych drzwi typu gullwing. Wymagało to zdekompletowania trzech DeLoreanów DMC-12, a ponieważ twórca zarzeka się, że do przeróbek używa wyłącznie auta powypadkowe i uszkodzone, zajęło mu to znacznie więcej czasu.

timeless-delorean

W swojej kolekcji posiada jeszcze zmodyfikowany kabriolet oraz poduszkowiec, ale podobno nie zamierza na tym poprzestać.

deloreanpoduszkowiec

deloreancabrio

Obejrzyjcie jego garaż:

DeLorean DMC-12 powstawał w latach 1981-1983. Z linii montażowych zjechało ponad 8 500 aut. Samochód wyglądał bardzo sportowo dzięki prostym i zarazem niezwykłym kształtom nadanym mu przez Giorgetto Giugiaro, ale charakteryzował się słabymi osiągami, wysoką ceną i miał zdecydowanie więcej wad niż zalet. Zacinające się drzwi, kiepski alternator i ładnie prezentujące się tylko na papierze wolnossące V6 o pojemności 2,8-litra – to tylko kilka mankamentów auta z „Powrotu do przyszłości”.

 

Źródło: nydailynews.com

Komentarze