Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Test zderzeniowy Smarta ForTwo z Mercedesem klasy S

Smart ForTwo ledwo co zadebiutował na rynku, a już ma za sobą swój pierwszy test zderzeniowy. I to z dwukrotnie więcej ważącym Mercedesem klasy S. Nie uprzedzając zakończenia filmu napiszę tylko, że manekin ze Smarta musiał być na ostrych lekach uspokajających, iż tak zgodnie zasiadł za kółkiem. A kiedy zapaliła się czerwona lampka, ze spokojem czekał na uderzenie niczym Najman w ringu z Pudzianem.

Test zwany dumnie zderzeniem Dawida z Goliatem wygląda tak:

 

Dziwny jest to sprawdzian dla małego mikrusa i nie do końca wiem, o co w nim chodzi. To znaczy domyślam się, że chodzi o to, żeby pokazać jak bardzo bezpiecznym samochodem jest Smart, który nie ustępuje w tej kwestii potężnemu Mercedesowi. Smart przy prędkości 50 km/h test Daimlera zdał bardzo dobrze. Można zatem wysnuć wniosek, że w zderzeniu z mniejszym pojazdem typu Fiat 500, manekin ze Smarta wyjdzie bez jednego draśnięcia, otrzepie szkło z kolan i rzuci na odchodnym do zmasakrowanego kolegi po fachu z Fiata: hasta la vista, baby. Bo jeśli z Mercedesem wyszedł obronną ręką, to tym bardziej z Fiatem 500. Zapuszczając się dalej w las przypuszczeń, ktoś naprawdę uwierzy w to, że Smart jest niezniszczalny. I dopiero potrzebny będzie dzwon z drzewem, który otworzy mu w ostatnim przebłysku mózg, że jest zupełnie inaczej.

Smart-ForTwo-Mercedes-S-Class-crash-test-5[3]

Testy zderzeniowe z rzeczywistością mają tyle wspólnego, ile filmowa sielanka bez używek Charliego Sheena z prawdziwym życiem na ciągłym haju. Są prawdziwe, ale tylko w pewnych określonych i znormalizowanych warunkach. Jakiekolwiek odstępstwo od ustalonej prędkości, inny kąt uderzenia, czy przysłowiowa skórka od banana na drodze zamienia wszystkie gwiazdki Euro NCAP w gwiezdny pył. Samochód zresztą też. A będąc zmuszonym do uczestnictwa w pierwszym eksperymentalnym crash teście z udziałem człowieka zamiast manekina, wolałbym zdecydowanie zasiąść za kierownicą ogromnego Mercedesa klasy S niż Smarta, nawet jeśli ten miałby 30 gwiazdek Euro NCAP, IIHS, czy jakiejś innej organizacji.

 

Źródło zdjęcia: carscoops.com

Komentarze