Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Kei cary kontra japońska ekonomia

Małe rozmiary, malutki silnik, jeszcze mniejsze koła i miniaturowy cup holder. Kei car to dowód na to, że pudełko na buty może nie tylko jeździć, ale być równocześnie wyjątkowo przestronne. Teraz jednak przyszłość tych wdzięcznych japońskich pojazdów stanęła pod znakiem zapytania.

nissan-dayz

Nissan DAYZ

Pomysł na kei cara narodził się po II wojnie światowej. Mało kto mógł sobie wtedy pozwolić na pełnoprawny samochód. Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii przedstawiło program stworzenia „auta narodowego”. Kei car miał mieć małą pojemność (od 1998 roku jest to 660 cm3), moc do 64 KM i niewielkie rozmiary. Aby zachęcić Japończyków do odstawienia skuterów i zakupu auta, rząd ustanowił niższe stawki podatków i korzystniejsze ubezpieczenie. Sam pojazd potrzebował trochę czasu by zawładnąć sercami Japończyków, ale współcześnie jest jedną z wizytówek Kraju Kwitnącej Wiśni. Według The New York Times w zeszłym roku aż 40% sprzedanych w Japonii aut stanowiły właśnie pojazdy z segmentu kei car.

Suzuki Wagon R

Suzuki Wagon R

Kei car jest na wagę złota szczególnie w dużych miastach, gdzie o miejsce parkingowe trzeba nierzadko przelać krew. Uwielbiają je kobiety (stanowią 65% kierowców). Są również bardzo popularne w obszarach wiejskich i wśród ludzi o niższych dochodach. Trudno się dziwić – kei car jest tani w eksploatacji i pali tyle co Toyota Prius, a kosztuje dwukrotnie mniej. Przykładowo w Shinshiro 75% gospodarstw posiada kei cara.
W innych częściach kraju odsetek posiadaczy kei carów jest jeszcze wyższy.

Daihatsu Tanto

Daihatsu Tanto (najlepiej sprzedające się auto wśród kei carów)

Dlaczego zatem japoński rząd chce narzucić wyższe podatki na kei-cara i wycofać się z licznych przywilejów, które to auto otrzymało? W grę wchodzi polityka i ekonomia. Ponad 90% samochodów sprzedawanych w Japonii to rodzima produkcja. Kei-carów za granicą nikt nie chce kupować z powodu ich specyfiki (wygląd, małe silniki, ale i inne przepisy bezpieczeństwa), w tym sensie nie napędzają one eksportu. Przedstawiciele rządu ostrzegają, że przemysł motoryzacyjny, który jest jednym z wiodących gałęzi japońskiego przemysłu, straci rentowność, jeśli będzie skupiony tylko i wyłącznie na produkcji miniaturowych kei carów. Dlatego seria planowanych podwyżek i opodatkowanie kei carów ma na celu „zrównoważyć priorytety”, jak to dyplomatycznie ujął Yoshitaka Shindo – Minister Spraw Wewnętrznych, i sprawić, że rynek będzie bardziej konkurencyjny dla zagranicznych producentów.

Honda N

Honda N

 

 

Źródło: nytimes.com, autoblog.com, turbo.fr

Komentarze