Twoja pasja do motoryzacji zaczyna się tutaj

Audi R18 e-tron quattro

Ufo istnieje – wylądowało w Le Mans i zrobiło rundę honorową ulicami miasta. Prowadził je dziewięciokrotny zwycięzca 24-godzinnego wyścigu Le Mans – Tom Kristensen, a świadkami wydarzenia byli licznie zgromadzeni przechodnie, turyści i dziennikarze.

Le Mans Warm-up 2014

Pomijając reklamę, w której R18 e-tron wzięło udział, trudno jest je spotkać na publicznej drodze z oczywistych powodów – jest to samochód na tor. Auto pokryte jest barwami wojennymi, a każdy z kolorów ma swoją symbolikę: srebrny nawiązuje do sukcesów Srebrnych Strzał, biały oznacza napęd hybrydowy i tożsamy jest z lekkością i niewinnością, czerwony to znak rozpoznawczy Audi Sport, a czarny – odnosi się do elementów włókna węglowego, które zostało wykorzystane przy konstrukcji podwozia. Znacznie ważniejsze od kolorów jest to, co pod przysłowiową maską. Technologia jest częściowo jawna –  wyścigowy prototyp Audi napędzany jest jednostką V6 TDI, która została zwiększona z 3,7- litrów do 4-litrów pojemności. Zrezygnowano z systemu odzyskiwania energii na wzór bolidów F1 (stwarzał problemy, jeśli chodzi o rozkład masy), stąd Audi będzie rywalizować w najniższej klasie aut hybrydowych, w której dopuszczalne jest odzyskiwanie dwóch megadżuli na jedno okrążenie.

Audi R18 e-tron będzie uczestniczyć w oficjalnych testach do WEC (World Endurance Championship) w najbliższy weekend – 28 i 29 marca w Le Castellet.

 

Źródło: jalopnik.com

Komentarze